Żyjemy w szczególnych czasach...      

Czasach nie mających sobie równych w całej historii ludzkości. 


Mówią nam o tym przekazy starożytnych cywilizacji, prorocy, świetlane istoty z innych światów i wymiarów.

Jest rok 2014. Niedawno pożegnaliśmy rok 2012.Rok przepowiadany przez słynny Kalendarz Majów i wielu wizjonerów. Przełomowy rok dla naszej cywilizacji i dla ewolucji ludzkiej świadomości.



Rozglądamy się wokół szukając znaków, ze to już się zaczęło i może jesteśmy rozczarowani, że tak niewiele sie dzieje, że wszystko jest takie jak było dotąd. Wiele przepowiadanych dla Ziemi i ludzkości tragicznych scenariuszy, jak dotąd nie sprawdziło się. Może to oznaczać, że rozwój świadomości ludzkości przebiega w dobrym kierunku i możliwe, że zachodzące zmiany będą dla nas mniej drastyczne i bolesne. Tak naprawdę rok 2012 to nie koniec a punkt węzłowy zachodzących zmian, zachodzących zarówno w ludzkiej świadomości jak i fizycznej rzeczywistości. Obecne i najbliższe  lata są dla nas ludzi i Matki Ziemi latami o nadzwyczajnym znaczeniu.

Co się więc zmienia teraz? Dla logicznego umysłu i ego niewiele się zmienia, zmiany zachodzą zwłaszcza w naszych sercach i świadomości. Stopniowo i subtelnie, ale w sposób nieunikniony, podlegamy transformacji ku wyższym wibracjom, wibracjom Światła i Energii Miłości. Jednak by ta energia mogła być przez nas zaabsorbowana, trzeba zrobić dla niej miejsce. Musi odejść wszystko to, co do niej nie pasuje: lęki i agresja, nienawiść i przemoc, cynizm i hipokryzja. Ale zanim ta ciemna strona ludzkiej natury odejdzie, wpierw musi się ujawnić.

To co do tej pory było skrzętnie ukrywane pod pozorami prawdy i miłości, zostanie poddane próbie i pokaże swoje prawdziwe oblicze. Skostniałe struktury polityczne, społeczne, finansowe i religijne  muszą ulec transformacji lub się rozpadną. Właśnie jesteśmy świadkami upadku układów, które przez lata były nie do "ruszenia" i dawały benefity tylko wąskiej grupie osób na Ziemi. Opór tych struktur jest obecnie bardzo silny, ale rozpadną się jak imperium Związku Radzieckiego i mur berliński, które upadły wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewano. 

To się już dzieje i może to przypominać chaos, ale czyż wielkich porządków nie zaczyna się od wymiatania wszystkich śmieci na środek? Bądzmy więc cierpliwi, świadomi i uważni zachodzących zmian.

My ludzie, jako rasa i każdy indywidualnie, ujrzymy swoją ciemną stronę jak w krzywym zwierciadle: w zachowaniach innych ludzi, w trudnych sytuacjach życiowych. Pamiętajmy, że wszystko to co osądzamy, co nas denerwuje, co krytykujemy u innych jest również w nas. Może głęboko schowane, może nieuświadomione, ale jest. To z czym walczymy, co potępiamy jest również częścią nas. Wystarczy tylko być uczciwym wobec siebie i zauważyć to w sobie. To początek procesu uzdrawiania i transformacji.

Nie zauważamy, że żyjemy szybko, coraz szybciej, według  zasady :" pracuj, kupuj, rozmnażaj się i śpij" i zapomnieliśmy już, że można żyć inaczej. Z powodu przywilejów, pieniędzy, kredytów i pożyczek, uwikłani w rywalizację i w walkę o przetrwanie, żyjemy z dnia na dzień, zapominając o duchowym aspekcie naszej egzystencji. W ciągłym pośpiechu tak trudno nam odnalezć wewnętrzny spokój. Niepokój zagłuszamy zakupami, używkami, seksem, tv, wirualną rzeczywistoscią. Pomaga na krótko a potem znów potrzebujemy więcej, mocniej i szybciej. A skoro wszyscy tak robią uważamy to za normalne.To istne szaleństwo.  Lęk o byt swój i rodziny ogranicza naszą wolność wyboru i tylko garstka ludzi na Ziemi zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje naprawdę.

W samym pragnieniu posiadania dóbr materialnych i pieniędzy oraz korzystania z atrakcji jakie oferuje nam fizyczna ziemska rzeczywistość nie ma nic złego, pod warunkiem, że nikogo przy tym nie krzywdzimy i nie jest to jedyny przyświecający nam cel. Inaczej staje się to dziecinne i niedojrzałe.

Ludzie, którzy mają niskie poczucie wartości a co za tym idzie odczuwają wiele lęków, są niestabilni emocjonalnie, np obrażają się, łatwo irytują się i wpadają w złość, są szczególnie podatni na manipulację z zewnątrz. Łatwo jest ich wyprowadzić z równowagi. Wystarczy, by ktoś coś zrobił lub czegoś nie zrobił a już zmienia się ich dobry nastrój i pryska pozorny spokój.

Jako ludzkość jesteśmy zręcznie manipulowani przez siły, które wmówiły nam, że  musimy walczyć i konkurować ze sobą by przetrwać. Kiedyś, dawno temu, ludzkość tworzyła na Ziemi wspaniałe i mądre cywilizacje żyjące w pokoju i harmonii. Po upadku ludzkiej świadomości, m.in. w czasach Atlantydy, nastały czasy ciemności, przemocy i nienawiści między istotami ludzkimi, które trwają do dziś. Obecnie ludzkość budzi się z koszmarnego snu zapomnienia i ponownie odkrywa starożytną wiedzę. Piękne i mądre książki Władimira Megre o Anastazji, wizjonerce z syberyjskiej tajgi, przybliżają nam tę zapomnianą wiedzę.

Czerpanie poczucia własnej wartości, godności i bezpieczeństwa, z mocy serca, jest więc największym wyzwaniem naszych czasów. Moc pochodząca z umysłu i ego, przez tysiąclecia kształtująca rozwój naszej cywilizacji, ustępuje miejsca potędze ludzkiego serca, jako ośrodka miłości. Mamy wielkie szczęście będąc świadkami i twórcami narodzin nowej świadomości. Takie wydarzenie, którego jesteśmy obecnie świadkami na Ziemi, w takim tempie i na taką skalę, zdarza się w naszym wszechświecie rzadko. Dlatego Ziemia i ludzkość znajdują się obecnie w centrum zainteresowania wielu istot duchowych i pozaziemskich cywilizacji. To co się tutaj dzieje ma wpływ na naszą Galaktykę i Wszechświat. Jesteśmy tak ważni! Na Ziemi dochodzi obecnie do olbrzymiego przyspieszenia energii kosmicznej i wydarzeń, które nie miały precedensu w historii Wszechświata. Wszyscy bierzemy udział w niesamowitym eksperymencie, którego wynik wciąż jeszcze nie jest znany, choć już teraz wiele oznak wskazuje, na to, że zakończy się sukcesem.(polecam do obejrzenia materiał na ten temat na You Tube: "1/6 Project Camelot-Dolores Cannon-Spleciony Wszechświat" oraz inne podobne) 

Istnieje wiele różnych wszechświatów i rzeczywistości na wielu różnych poziomach, tak jak istnieje wielka różnorodność form życia i świadomości. My ludzie fizycznie żyjemy we Wszechświecie, który Bóg Stwórca Najwyższa Świadomość ustanowił jako Strefę Wolnej Woli, gdzie uczymy się jak używać wolnej woli, podlegając karmicznemu prawu "przyczyny i skutku", dokonując różnych wyborów w zależności od posiadanego stopnia świadomości. Wszystkie inkarnujące się w tej rzeczywistości istoty wyraziły chęć i zgodę na rodzaj zbieranych doświadczeń jak i obowiązujące tu prawa i reguły. Czy o tym pamiętają czy nie. Wszystkie biorące udział w grze strony: zarówno Siły Ciemności jak i Siły Światła podlegają tym samym prawom i regułom, wpływając na siebie wzajemnie na drodze ewolucji świadomości,  dążeniu do oświecenia i powrotu do Zródła.

Zadaniem Sił Ciemności jest ukazywanie tych miejsc w nas samych, gdzie panuje lęk, gdzie wciąż jeszcze nie ma Światła i Miłości i niejako nakłanianie nas, w mniej lub bardziej dosadny sposób, do uzdrawiania tych miejsc poprzez doświadczenie,zrozumienie, wybaczenie i współczucie, będącymi koniecznymi aspektami zmiany Swiadomości indywidualnej, grupowej i kosmicznej.

O rodzaju doświadczanych tu lekcji decydują tak naprawdę dokonywane wybory i częstotliwość wibracji, na którą składa się wiele różnych czynników jak: pozytywne lub negatywne myślenie, karma, świadomość, plan życiowy danej duszy etc. To co my ludzie uznajemy jako dobro lub zło, cierpienie lub szczęście, sprawiedliwość lub niesprawiedliwość jest względne i jest tylko kolejnym doświadczeniem na drodze rozwoju i poznania. Jest także efektem podlegania prawom kosmicznym i duchowym.

Można nie zgadzać się z prawem przyciągania ziemskiego, można go nie rozumieć, ale nierozsądnie jest go ignorować. Bez względu na system przekonań wszyscy mu podlegamy. Jako takie przyciąganie ziemskie nie jest widoczne ale możemy rozpoznać jego istnienie i działanie po skutkach jakie wywiera. Nikt nikogo nie pyta czy zgadza się na działanie grawitacji i czy w nie wierzy. Po prostu podlegamy temu prawu i kropka.

Tak samo jest z prawami duchowymi i karmą. Są niewidoczne ale niezawodne i wszyscy im podlegamy. Skutki działania ludzkich myśli, praw duchowych i karmy są zauważane dopiero z szerszej perspektywy i po upływie czasu, często więc trudno jest powiązać skutek, konkretne zdarzenie w świecie materialnym z pierwotną przyczyną, która miała miejsce dużo wcześniej. Efekty działania grawitacji i praw fizyki w świecie materialnym są widoczne od razu, łatwo więc jest je zaakceptować i w nie wierzyć.

By móc żyć w wysokich wibracjach, trzeba z nimi rezonować. Należy przygotować do tego swoje ciało fizyczne, system energetyczny i kanały do odbioru tej energii.

Istotną rolę w zmianie świadomości ludzkości odgrywa Słońce, które oprócz wielu innych ważnych funkcji, jest również transmiterem energii o bardzo wysokiej częstotliwości, napływającej z głębi kosmosu, mającej za zadanie stymulowanie ewolucji życia i świadomości wszystkiego co istnieje na Ziemi. Nie bez przyczyny, w wielu cywilizacjach, słońce było czczone jako bóstwo. Podobną rolę odgrywają słońca w innych systemach planetarnych.


Nadchodzi czas oczyszczenia dla nas ludzi i nikt za nas tego nie zrobi. Otrzymujemy olbrzymią pomoc, ale większość pracy musimy wykonać sami i nie ma już od tego odwrotu.  

Dlatego niezwykle istotne jest obecnie duchowe przygotowywanie się do zachodzących zmian. Póki jest jeszcze na to czas. Ci, którzy opierają się zmianom i tak im podlegają, a skutki jakie odczują mogą być dużo bardziej dotkliwe i frustrujące.

Pewne metody jak yoga, praca z oddechem, medytacja, terapia dźwiękiem, Ustawienia Rodzinne(the Family Constellation) Berta Hellingera, praca z "wewnętrznym dzieckiem" i z podświadomością, afirmacje, koloroterapia, om healing, cristal healing, masaż lomi-lomi, huna(starożytna wiedza i sztuka uzdrawiania pochodząca z kontynentu Mu i Hawajów) pomagają nam osiągnąć harmonię i zintegrować trzy aspekty naszego obecnego istnienia: ciało, umysł i duszę.

Krzysztof Walendzik